Zivilarbeiter

Niemiecki plakat propagandowy: „Chodźmy na roboty rolne do Niemiec. Zgłoś się natychmiast u twojego wójta” z punktu werbunkowego na roboty do Niemiec przy ulicy Nowy Świat w Warszawie
„Obowiązki robotników i robotnic cywilnych narodowości polskiej podczas pobytu w Rzeszy”
Łapanka – jedna z metod wyszukiwania ludzi na roboty przymusowe w III Rzeszy
Kamień pamięci w Eisenach poświęcony polskiemu robotnikowi przymusowemu Stanisławowi Chudemu podejrzewanego o kradzież i zamordowanego 11 marca 1944

Zivilarbeiter (dosłownie „Robotnicy cywilni”) – robotnicy przymusowi (niem. Zwangsarbeiter) w III Rzeszy, werbowani do robót przymusowych w okupowanej Polsce na podstawie tak zwanych dekretów polskich (niem. Polenerlasse). Pracujący w Niemczech polscy robotnicy nosili naszywkę „P”.

Zivilarbeiterzy byli traktowani o wiele gorzej niż tak zwani robotnicy-goście (niem. Gastarbeitnehmer) z krajów Europy Zachodniej.

Na ziemiach polskich, w nowo utworzonym Generalnym Gubernatorstwie, w październiku 1939 wprowadzono przymus pracy dla wszystkich mieszkańców od 18. do 60. roku życia, a w grudniu rozciągnięto ten obowiązek także na młodzież powyżej 14. roku życia. Niedopełnienie obowiązku pracy groziło surowymi sankcjami – do wywiezienia do obozu koncentracyjnego włącznie.

Właściciele koni mieszkający na terenach podbitych mieli między innymi obowiązek świadczenia usług transportowych na rzecz władz okupacyjnych, a także na przykład pracy przy zrywce i wywózce drewna z lasu. Chłopi mieli obowiązek pracy przy remontach dróg, linii kolejowych i tym podobnych. Osoby niepracujące wzywano najpierw imiennie do stawiennictwa na wyjazd do pracy w Niemczech pod groźbą wywózki najbliższej rodziny, konfiskaty mienia lub nawet śmierci. Wobec nieustannego niedoboru rąk do pracy w Niemczech wezwania zaczęto wysyłać później także do osób mających zatrudnienie, ale uznanych przez urzędników za zbędne w swoich miejscach pracy w GG – czy to w przedsiębiorstwach, czy to w rolnictwie. Stosowano także metodę pozyskiwania pracowników przymusowych przy pomocy ulicznych łapanek: spośród grupy przypadkowo zatrzymanych osób w pierwszej kolejności poszukiwano tych, którzy nie mieli aktualnego świadectwa zatrudnienia (niem. Ausweis). Do robót przymusowych skierowano też niemal wszystkich jeńców szeregowców, w łącznej liczbie sięgającej 300 tysięcy osób (niem. Militärinternierte). Łącznie, do jesieni 1944 na roboty przymusowe trafiło 2,8 miliona Polaków, w tym prawie połowę stanowili mieszkańcy GG, czyli co dziesiąty obywatel GG pracował w Rzeszy[1][2].

Deportowanych na roboty przymusowe zatrudniano najczęściej w rolnictwie[3], leśnictwie, ogrodnictwie i rybołówstwie, nieco rzadziej w przemyśle i transporcie. Pewna część pracowała w innych gałęziach niemieckiej gospodarki, a także na przykład w gospodarstwach domowych (jako służący).

Z robotnikami przymusowymi nie zawierano umów pisemnych, a o czasie ich pracy decydował pracodawca, często nie respektując prawa do niedziel i świąt[4].

Robotnicy przymusowi:

  • nie mieli praw urlopowych,
  • nie mogli bez przepustki oddalać się poza miejscowość, gdzie byli zatrudnieni,
  • musieli przestrzegać godziny policyjnej,
  • nie wolno im było uczestniczyć w imprezach kulturalnych, w nabożeństwach, ani przebywać w lokalach publicznych (basenach, restauracjach i tym podobnych) razem z Niemcami,
  • nie mogli korzystać z transportu publicznego,
  • nie wolno im było bez zezwolenia zawierać związków małżeńskich[4].

Mieli zakaz posiadania przedmiotów uznanych za niebezpieczne (aparaty fotograficzne, rowery, nawet zapalniczki). Mieli obowiązek nosić na ubraniu wyróżniającą ich naszywkę (Polacy – trójkąt z literą „P”). Młodociani zobowiązani byli do pracy w wymiarze identycznym jak dorośli, ale za mniejsze wynagrodzenie.

Polacy z terenów wschodnich zajętych przez Niemcy w 1941 i niewłączonych do GG byli traktowani jako tak zwani Ostarbeiterzy[5].

Od 1943 powstawały zakłady dla dzieci robotnic zagranicznych w III Rzeszy, w których panowała wysoka śmiertelność.

Długo po zakończeniu II wojny światowej w latach 90. XX wieku żyjący wtedy Polacy będący jedną z najliczniejszych grup ofiar pracy niewolniczej w III Rzeszy Niemieckiej otrzymali finansowe odszkodowanie od Niemiec za pracę przymusową w czasie wojny dzięki umowie zawartej pomiędzy rządami Polski i Niemiec w 1991 r. Wypłatami świadczeń finansowych ze środków niemieckich i austriackich zajmowała się Fundacja „Polsko-Niemieckie Pojednanie”[6]. Wypłaty dla Polaków rozpoczęto dnia 30 września 1992 r. Wypłaty objęły także osoby, które nie były na robotach, ale przeżyły pobyt w nazistowskich obozach, więzieniach i gettach.

Przypisy

  1. Andrzej Paczkowski: Historia Powszechna/Historia Polski, Wydawnictwo Naukowe PWN, Warszawa 2008, tom 16, s. 28.
  2. John C. Beyer, Stephen A. Schneider: Forced Labor under Third Reich.
  3. Na ten rodzaj zatrudnienia przyjęło się w Polsce określenie „pracy u bauera” (z niem. Bauer – rolnik, chłop).
  4. a b Ulrich Herbert, William Templer: Hitler’s foreign workers: enforced foreign labor in Germany under the Third Reich, Cambridge University Press, 1997, ISBN 0-521-47000-5.
  5. Günter Bischof, Fritz Plasser, Oliver Saasa: New Perspectives on Austrians and World War II, Transaction Publishers, 2009, ISBN 1-4128-0883-9, s. 206.
  6. Fundacja Polsko-Niemieckie Pojednanie | Stiftung Polnisch-Deutsche Aussöhnung, www.fpnp.pl [dostęp 2019-04-05] [zarchiwizowane z adresu 2019-09-15] (pol.).

Linki zewnętrzne

Media użyte na tej stronie

Chodźmy na roboty rolne do Niemiec.jpg
Niemiecki plakat propagandowy: "Chodźmy na roboty rolne do Niemiec! Zgłoś się natychmiast u Twojego wójta"
Łapanka.jpg
Zdjęcie z łapanki ulicznej w Bydgoszczy w dniu 08.09.1939r (widok na punkt zborny przy ulicy Parkowej od strony ulicy Gdańskiej)[1] lub w Warszawie [2]
Stanislaus Chudy Stolperstein in Eisenach.jpg
Autor: Metilsteiner, Licencja: CC BY-SA 3.0
Der Stolperstein in der Mühlhäuserstraße, südlich der Hörselbrücke, westlicher Bürgersteig erinnert an einen Ausländer, der an dieser Stelle 1944 erschossen wurde.